1.Budynek,

czyli teatr u Kolejarzy

Ulica Jaracza w Warszawie, lata 70. XX w. Fot. Edward Hartwig

Otwarcie gmachu Związku Zawodowego Kolejarzy w dzielnicy robotniczej na Powiślu odbyło się 25 września 1927 roku. Budynek miał sześć kondygnacji i zajmował narożnik ul. Czerwonego Krzyża i Wybrzeża Kościuszkowskiego.

Zaprojektował go Romuald Miller. Mieścił w sobie biura, klub, hotel o czterdziestu sześciu pokojach i salę teatralną z  przyległościami. Wnętrza zaprojektowali profesorowie Akademii Sztuk Pięknych Wojciech Jastrzębowski i Edward Trojanowski
Zakład Litograficzny Feliksa Kasprzykiewicza (Warszawa)
data powstania dokumentu: [ca 1928]
Licencja – Public Domain

Westybul, szatnię, klatkę schodową i podłogi wyłożono marmurem kararyjskim. Sala teatralna mogła pomieścić wtedy 800 widzów (obecnie miejsc jest 299, łącznie z balkonem). Ściany pokrywała boazeria z polerowanego i intarsjowanego jesionu – spalona podczas wojny, została odrestaurowana podczas powojennego remontu w  latach 1947-51. Fotele parteru i balkonu obito szarym pluszem, z tego samego pluszu była też kurtyna.

Scena była płytka, o wymiarach 7,3m na 4,2m i niestety pozbawiona tak zwanych bocznych kieszeni, gdzie zazwyczaj chowane są dekoracje podczas spektaklu (do dzisiaj miejsce na wyposażenie techniczne Ateneum stanowi stały problem, np. dekoracje trzeba każdorazowo wnosić i wynosić na zewnątrz). Nie było żelaznej kurtyny zabezpieczającej scenę i widownię przed pożarem. Szczęśliwie, gdy w grudniu 1927 r. wybuchł pożar na budowie gmachu, został szybko opanowany, przede wszystkim dlatego, że nie dotyczył pomieszczeń teatralnych: spłonęła tylko część dachu budynku od strony wiaduktu 3-go Maja.

Budowa całości trwała trzy lata –
do wiosny 1928 roku.

15 kwietnia odbyła się uroczysta inauguracja teatru. Podstawowe zadanie zostało jasno wytyczone: nowa placówka na Powiślu, gdzie dotąd nie było teatru, miała współpracować z robotniczymi zespołami artystycznymi i przyciągać także robotniczego widza tej dzielnicy. Słowem, miał to być pierwszy z prawdziwego zdarzenia teatr robotniczy stolicy.

Pierwszą, jeszcze prowizoryczną nazwę teatru – Placówka Żywego Słowa – wzięto od nazwy jednego z zespołów muzyczno-recytatorskich biorących udział w inauguracji. Ateneum pojawiło się nieco później za sprawą Stefana Kopcińskiego, jednego z inicjatorów powstania teatru na Powiślu.
Teatr od początku był nietypowy, bo stanowił tylko element innej struktury własnościowej – Związku Kolejarzy. Poza brakami we własnym, naturalnym wyposażeniu technicznym potrzebował posiłkować się wyposażeniem znajdującym się w całym gmachu. Zawarto w tym celu specjalną umowę pomiędzy teatrem a Związkiem Zawodowym Kolejarzy:

Oprócz sali teatralnej i sceny dyrekcja teatru Ateneum korzysta w gmachu Związku Zawodowego Pracowników Kolejowych R.P. z  następujących lokalizacji: kabiny elektrycznej, 2-óch pokoi przy klatce schodowej z prawej strony sceny, z pokoju z lewej strony sceny na i piętrze, z takiegoż pokoju na II piętrze, pokoju na kancelarię, pomieszczenia na garderoby i kostiumy w suterenie oraz palarni na próby.

Na tej podstawie teatr otrzymał niezbędną instalację elektryczną oraz szatnię dla publiczności czynną w godzinach przedstawień.
w tym stanie rzeczy Ateneum – pod dwiema jeszcze przejściowymi nazwami: Nowe Ateneum (za wspólnej dyrekcji Stefana Jaracza i Leona Schillera w latach 1933-34) i Teatr Aktora (tak ochrzcił go Jaracz za swojej drugiej dyrekcji 1935-39) – dotrwało do wybuchu wojny.

Henryk Szletyński, U źródeł Jaraczowego Ateneum

Czyta Tomasz Kozłowicz

00:00

Podczas bombardowań Warszawy w 1939 roku los oszczędził Ateneum. Co prawda budynek ucierpiał, ale sala teatralna została zachowana – do tego stopnia, że Niemcy postanowili zainstalować tam własny teatr (wcześniej opanowali już warszawski Teatr Polski). w 1943 roku uruchomili niemiecką scenę w budynku kolejarzy, nazwali ją Kleines Theater der Stadt Warschau. Była to scena wyłącznie dla Niemców, grano rzecz jasna głównie niemieckojęzyczny repertuar, istniała do maja 1944 roku, czyli do początków wielkiej ewakuacji Niemców z Warszawy.

Wejście na Scenę Główną, widok współczesny.
Fot. Michał Jarosiński
Podczas Powstania Warszawskiego budynek uległ poważniejszym, sześćdziesięcioprocentowym zniszczeniom, przede wszystkim częściowemu spaleniu. Wybuch uszkodził też konstrukcję sceny. Szczęśliwie ocalał cenny westybul i niektóre pomieszczenia wokółteatralne.

Stefan Jaracz, O styl teatru polskiego

Czyta Marian Opania

00:00
Na wiosnę 1946 roku Związek Kolejarzy przystąpił do odbudowy swojej posesji. W przestrzeni publicznej pojawiły się odezwy do mieszkańców stolicy, by na różne dostępne sposoby ratowali swój teatr, organizowano składki na rzecz Ateneum, w czym brali udział głównie dawni wierni widzowie przedwojennego Ateneum – ci przynajmniej, którzy przeżyli wojnę w stolicy, ale także ci, których los wojenny wygnał z Warszawy:

Pamiętam, gdy na sali Ateneum z zapartym tchem podziwialiśmy niezrównaną grę Jaracza. Był to prawdziwy teatr świata pracy. Na jego budowę złożył się niejeden grosz pracowniczy. Toteż dziś, gdy świat pracy uzyskuje ziszczenie swoich postulatów, jedna z pierwszych budowli, wzniesionych z gruzów zburzonej Warszawy, powinien być ten teatr. My, warszawiacy, wygnani przez los na prowincję, niezwykle silnie odczuwamy każdy wysiłek, położony przy odbudowie miasta. Nie zabraknie nas tym bardziej przy odbudowie tego pomnika kultury robotniczej.
(„Odbudujemy Ateneum. List do redakcji”, „Związkowiec” 1946, nr 21)

Aranżacja gabinetu Gustawa Holoubka wykonana według projektu Marcina Stajewskiego.
Fot. Maciej Stajewski
Sprawa z rekonstrukcją teatru nie okazała się jednak taka prosta. Co prawda jesienią 1947 roku gmach Kolejarzy był już otynkowany i prace instalacyjne były na ukończeniu, ale kwestia sali Ateneum nadal pozostawała otwarta. „Toczą się obecnie spory, czy pozostawić salę w jej dawnym wyglądzie czy zmniejszyć ją do 500 miejsc i jednocześnie unowocześnić według projektu inż. Syrkusa” – pisał „Kurier Codzienny". Spory toczyli przede wszystkim architekci. Szło o to, czy pozostawić dawny wystrój wnętrza, zaprojektowany przez Wojciecha Jastrzębowskiego i Edwarda Trojanowskiego, czy zmienić go na modny nowy konstruktywistyczny projekt Szymona Syrkusa, urbanistycznego awangardzisty. W listopadzie 1947 roku pojawił się pomysł iście nowatorski: zbudować nową teatralną salę na tysiąc miejsc w innym skrzydle budynku, starą zaś pozostawić w przedwojennym kształcie. Z tą niebagatelną różnicą, że ta stara przestałaby być salą teatralną...

Parking przy teatrze. Lata 70. XX w. Fot. Edward Hartwig
W lipcu 1948 roku zakończono odbudowę kamienicy.

Podjęto też wreszcie decyzję co do charakteru odbudowy teatru. Sala – z nielicznymi odstępstwami – miała pozostać w dotychczasowym kształcie. Zmniejszono i pogłębiono scenę, obniżono sufit dla polepszenia akustyki. Przebudowano klatki schodowe. Pojawił się pomysł reaktywowania istniejącej przed wojną w teatrze restauracji, tyle że bez wódki – w obawie przed szerzącą się powojenną plagą pijaństwa. Niegdyś restauracja niewątpliwie stanowiła dodatkowy magnes dla widzów; mogło tak być i teraz. Pomysłu na jej reaktywację jednak zaniechano i przez dobrych kilka lat miejsce po niej stało niewykorzystane, dopokąd nie zagospodarował go dyrektor Janusz Warmiński, budując tam pod koniec lat pięćdziesiątych Scenę 61. z miejsc kulinarnych istnieje dzisiaj w Ateneum jedynie wewnętrzny bufet dla aktorów w podziemiach teatru oraz kawiarenka dla widzów w foyer.

Koszt remontu Ateneum planowano pokryć składkami kolejarzy. Inwestycja miała być ukończona jesienią 1948 roku, czego nie dotrzymano, jak i kolejnej daty otwarcia teatru – na państwowe święto 22 lipca roku następnego.

Po drodze pojawiła się zaskakująca wiadomość, zamieszczona w poczytnym „Kurierze Codziennym”. Otóż wiosną 1949 roku Związek Zawodowy Kolejarzy poinformował społeczeństwo Warszawy, że odbudowana sala teatru co prawda pozostanie, ale z innym przeznaczeniem. Odbywać się tam będą mianowicie… konferencje i występy amatorskich zespołów związkowych. Tłumaczono to tak: „Sprawa przeznaczenia sali była niewłaściwie interpretowana przez opinię publiczną (...). Odbudowę sali uważano za odbudowę teatru. ZZK nie może jednak obecnie udostępnić sali szerszej publiczności ze względu na nieodzowność dla potrzeb organizacyjnych”.
Wyglądało na to, że kolejarze nie chcieli dalszych kłopotów z teatrem, a prestiż jego posiadania w związkowym budynku nie wzbudzał już w nich entuzjazmu. Nie były to jednak czasy, w których związki zawodowe miały zbyt wiele do powiedzenia. Wszystko stawało się powoli państwowe, więc państwo teraz mogło decydować, co i gdzie chce mieć. W kraju rządzonym przez Polską Partię Robotniczą robotniczy teatr w robotniczej dzielnicy był wartością samą w sobie (nawet jeśli później nie okazał się specjalnie robotniczy). Wrócono więc do teatru.

Perturbacje z remontem i przysposobieniem organizacyjnym opóźniły otwarcie sceny o dwa lata. Uroczystość ta nastąpiła dopiero 22 lipca 1951 roku.

W kulturze i sztuce panował już niepodzielnie socrealizm, zatem na inaugurację zagrano socrealistyczną „Interwencję” radzieckiego dramatopisarza Lwa Sławina. Wystąpiło tam multum aktorów, ale wspomnijmy tu tylko jednego. W roli francuskiego kapitana Filliatre wystąpił mianowicie dwudziestojednoletni aktor Zygmunt Hübner, późniejszy sławny reżyser i dyrektor kilku polskich teatrów; jego imię nosi dziś warszawski Teatr Powszechny.

W chwili ponownego otwarcia w 1951 także Ateneum zyskało swoje aktualne miano: nadano mu uroczyście imię Stefana Jaracza (również ulicę Czerwonego Krzyża przemianowano na Jaracza).

Teatr zajmuje zaledwie 15% okazałego gmachu, który zagospodarowany jest przeważnie przez kolejarzy. Jest tam też kilka mieszkań zajmowanych przez dawnych pracowników Związku. Obecnie do wnętrza teatru wchodzimy przez wykładany marmurem przedsionek, w którym mieszczą się kasa i maleńki sekretariat dyrektora artystycznego. Za sekretariatem – gabinet dyrektora, którego unikatową ozdobą jest tak zwane sklepienie kryształowe, architektoniczny biały kruk wśród sufitów. Sklepienia takie, rodem z późnego gotyku, stosowane były przede wszystkim w kościołach; w Polsce mamy ich zaledwie kilkanaście; w Warszawie, poza Ateneum, sklepienie takie można zobaczyć w bernardyńskim kościele św. Anny.

W reprezentacyjnym holu-foyer mieści się szatnia i kawiarenka otwarta dla widzów przed spektaklami oraz w przerwach. Jak już wyżej wspomniano, z części holu i przedwojennej restauracji wykrojono Scenę 61, znajdującą się naprzeciwko szatni, po prawej stronie od wejścia do holu teatru, za odgradzającym ją przepierzeniem. Scena ta niegdyś była mobilna, można było np. grać „en rond", czyli ustawiać krzesła amfiteatralnie dookoła miejsca akcji; dziś spektakle najczęściej hołdują konwencjonalnemu układowi z widownią naprzeciwko sceny.
Ozdobą foyer w stylu art deco jest szesnaście rzeźbionych we wzory geometryczne czarnych kolumn o białych głowicach. Na Scenę Główną, usytuowaną na pierwszym piętrze, prowadzą szerokie, eleganckie schody z czarnego i żółtego marmuru. Po obu ich stronach, na poziomie parteru, znajdują się zwyczajne klatki schodowe wiodące na II piętro, czyli balkon dla widzów i wyżej jeszcze, w kierunku stanowisk elektryków i akustyków.
W podziemiach budynku działa druga kameralna scena teatru, podobnej objętości co Scena 61, zbudowana w roku 1986. Nazwano ją zgodnie z umiejscowieniem Sceną na Dole, a w jubileuszowym roku 90-lecia Ateneum – 2018 – scenie tej nadano imię Wojciecha Młynarskiego, przyjaciela teatru i postaci szczególnie dla tego miejsca zasłużonej.
Główna scena, o wymiarach 11×10×9m, ma dwanaście sztankietów (wyciągów) i pozbawiona jest kieszeni. Nie ma też zapadni, jest tylko podnoszona klapa ze schodkami prowadzącymi w dół. Magazyny i warsztaty (stolarnia, malarnia) mieszczą się w specjalnym budynku na podwórzu teatru. Na pierwszym piętrze, czyli na poziomie Sceny Głównej, znajdują się garderoby aktorów i dział literacko-marketingowy. Na trzecim piętrze gmachu są pracownie krawieckie, na piątym pokoje administracji i firm związanych z Federacją Związków Zawodowych.

Ten stan rzeczy dotyczy teatru przed planowanym remontem generalnym, który wiele zmieni w organizacji przestrzennej poszczególnych pomieszczeń, łącznie ze scenami. To jednak pieśń kilkuletniej przyszłości.

Opracowano na podstawie m.in.: Barbara Król-Kaczorowska, TEATRY WARSZAWY, WARSZAWA 1986 ORAZ TOMASZ MOŚCICKI, WARSZAWSKIE SEZONY TEATRALNE 1944-1949, WARSZAWA 2016.

strona główna
następna strona – 2. Jaracz - „Majster”, dyrektor i patron
Redakcja: Aneta Kielak-Dudzik, Tadeusz Nyczek
Wybór i układ materiałów audio i foto: Aneta Kielak-Dudzik
Opracowanie muzyczne: Wojciech Borkowski
Realizacja dźwięku: Marcin Czekała, Grzegorz Sęp-Szafrański
Koordynacja: Małgorzata Mostek
Logo MKIDN
Fotografie, jeżeli nie podano inaczej, pochodzą z archiwum Teatru Ateneum i wydawnictwa "Ateneum 90". Teatr dołożył starań, aby określić autorstwo wszystkich zdjęć. Nie zawsze było to możliwe. Jeżeli ktoś jest w stanie wykazać mylną atrybucję lub pominięcie, Teatr prosi o kontakt.
W ilustracji muzycznej nagrań audio skorzystano z utworu: „Warszawa w czasach mojego debiutu” /sł. Wojciech Młynarski, muz. Wojciech Borkowski, śpiewa Michał Bajor/. Licencję na jego wykorzystanie wydało Stowarzyszenie Autorów ZAiKS.
Kopiowanie i rozpowszechnianie zawartych treści bez zgody Teatru jest niedozwolone.
projekt i wykonanie:Logo studio FNC